Jak spędzić weekend w Tokio?

inari sushi przepis
Inari sushi – idealna przekąska dla każdego
Sierpień 4, 2018
Sapporo – atrakcje, piwo, skocznia i piłka nożna
Wrzesień 8, 2018
Pokaż wszystkie

Jak spędzić weekend w Tokio?

Odwiedzający Japonię po raz pierwszy na pewno umieszczają Tokio na jednym z pierwszych miejsc listy „must visit”. Nic w tym dziwnego. Jedna z największych metropolii świata zamieszkana przez ponad 13 milionów ludzi. Drapacze chmur, tysiące sklepów, nowoczesna architektura, ale również zderzenie z tradycją i historią. Większość z odwiedzających to również w stolicy Japonii stawia pierwsze kroki na japońskiej ziemi. Wszystko z powodu dwóch lotnisk- Narita i Haneda, które przyjmują największą liczbę turystów w kraju w ciągu roku. Tokyo Tower, Sky Tree, Asakusa, świątynia Senso-ji, skrzyżowanie przy stacji Shibuya, Akihabra czy ogrody przy Pałacu Cesarza to miejsca polecane przez wszystkie przewodniki. Miejsca, które chcesz zobaczyć będąc w Japonii może tylko ten jeden jedyny raz. Jednak gdy jest się w Japonii już któryś raz z kolei, może zawodowo, może w ramach kolejnego wyjazdu, albo tak jak w moim przypadku po prostu się tu mieszka, to zaczyna się odkrywać w Tokio zupełnie inne miejsca. Nie te z przewodników. Weekend w Tokio – jak go spędzić, co zobaczyć? Gdzie wybrać się na śniadanie, a gdzie na wieczornego drinka?

(na samym dole znajdziecie mapkę z zaznaczonymi miejscami, o których wspominam w dzisiejszym wpisie)

Śniadanie w chmurach

Śniadanie z widokiem na Tokio? Nie trzeba spać w hotelu, gdzie za noc zapłacilibyście prawie 2000 zł by poczuć się wyjątkowo. Pozwólcie sobie na odrobinę luksusu i wybierzcie się na samo śniadanie do restauracji Girandole należącej do hotelu Park Hyatt. Znajduje się ona w dzielnicy Shinjuku i pozwala rozkoszować pyszną kawą, kanapkami, jajkami w każdej możliwej postaci oraz wieloma innymi daniami na 41 piętrze budynku. Widok rozpościerający się z okien zwala z nóg, a samo śniadanie warte jest swojej ceny!

teamLab: Borderless

Najedzeni? Czas coś zobaczyć, nie można przecież zmarnować całego dnia na siedzenie w jednym miejscu. Do końca października 2018 roku w Digital Art Museum znajdującym się w budynku MORI na wyspie Odaiba w Tokio, odwiedzić można niesamowitą cyfrową wystawę przygotowaną przez grupę teamLab. Jest to kolektyw artystyczny, interdyscyplinarna grupa ultra technologów, których współpraca ma na celu połączenie sztuki, nauki, technologii, projektowania i świata przyrody. Tę grupę geniuszy, bo inaczej ich nazwać nie mogę, tworzą różni specjaliści od artystów i programistów poprzez inżynierów, animatorów, matematyków aż po architektów. Uważają, że technologia cyfrowa pozwoliła sztuce uwolnić się od granic fizycznych i je po prostu przekraczać. Po tym co pokazali mają rację.   Jednym z ich dzieł jest wystawa Borderless.

Ciężko jest słowami opisać to, co zastaje się na miejscu. Sztuka ograniczona jedynie przez wyobraźnię i kreatywność twórców. Przenikające się animacje, pięknie dobrana muzyka. Światła, lasery, miliony ledów. Do tego świecące balony, czy darmowa aplikacja, dzięki której można wejść w interakcję z poszczególnymi eksponatami. Chodzące po ścianach kwieciste jelenie, wodospad jak z filmów, pływające po podłodze karpie, czy pełzające jaszczurki. Świat tak abstrakcyjny a zarazem piękny, że po spędzeniu tam 2,5 godziny nie udało mi się niestety zobaczyć wszystkiego. Mam szczerą nadzieję, że do końca października uda mi się tam jeszcze raz pojechać.

teamLab: Planets

Warto jednak wiedzieć, że bilety wyprzedają się w ekspresowym tempie! Najlepiej więc kupić je wcześniej przez stronę internetową, dzięki czemu uniknie się rozczarowania przed wejściem spoglądając na napis „tickets for today are sold out”. Tym bardziej, że weekend w Tokio to dla wielu, przede wszystkim Japończyków, jedyna okazja na odwiedzenie tego miejsca.  Dla osób, które nie będą mogły odwiedzić Tokio do końca października tego roku, przygotowano także wystawę Planets, znajdującą się minutę spaceru od stacji Shin- Toyosu, która otwarta będzie aż do jesieni 2020. Mniej oblegana, dzięki czemu łatwiej jest dostać bilety. Jej akurat nie odwiedziłam, ale widziałam na stronie, że kilka wystaw się powtarza, dzięki czemu będziecie mogli zobaczyć choć część tego, co umknie Wam, jeśli nie dacie rady pojawić się na Borderless.  Poniżej podsyłam Wam linki do stron internetowych i filmiku, dzięki któremu na pewno zrobicie wszystko by przy okazji wizyty w Japonii pooglądać trochę nowoczesnej sztuki 😉

teamLab: Borderless

teamLab: Planets

Weekend w Tokio- czas na zakupy!

Tokio to chyba jedno z najlepszych miejsc do robienia zakupów na całym świecie. Znajdziecie tu wszystkie możliwe marki o jakich możecie sobie tylko pomyśleć. Najbardziej znanymi ulicami, wzdłuż których w nieskończoność ciągną się sklepy najlepszych światowych projektantów to Omotesando biegnąca w dół od stacji Harajuku oraz Chuo- dori w Ginzie.   Ginza to najdroższa dzielnica w całym Tokio. Podobno jeden metr kwadratowy gruntu ma wartość ponad 30 milionów jenów, czyli prawie miliona złotych! Zapewne również dzięki temu znana jest jako najbardziej luksusowa dzielnica handlowa Tokio. Chociaż tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na zakupy w butikach znanych marek i wypijanie kawy za 15$, obecnie Ginza ma coraz więcej sklepów, restauracji i kawiarni w różnych przedziałach cenowych, aby każdy mógł tam znaleźć coś dla siebie. Wraz z luksusowymi sklepami, takimi jak Chanel, Louis Vuitton, Gucci i innymi tego typu, można znaleźć także niedrogie sklepy, takie jak Uniqlo, H&M, Zara, GAP oraz sklepy z elektroniką i gadżetami takie jak Big Camera, Sony Show Room i Apple Store.

(nie tylko) Kocie Kawiarnie

Temat kocich kawiarni przybliżałam Wam już kiedyś w tym wpisie. Idealne miejsce na szybki relaks i odpoczynek w towarzystwie zwierzaków podczas weekendu w Tokio. W dodatku możecie na miejscu wypić sobie kawę czy herbatę. Spokojna muzyczka w tle odpręża, a kompletnie rozleniwione koty wprowadzają w dokładnie taki sam nastrój. W Tokio kocich kawiarni znajdziecie co najmniej kilkanaście. Osobiście polecam tę obok stacji Harajuku – Cat Cafe MoCHa. Piękny wystrój, bardzo miły personel i widok na park Yoyogi. Jeżeli koty nie są waszymi ulubionymi stworzeniami na świecie, to niedaleko znajdują się jeszcze dwie inne „zwierzęce” kawiarnie. Gospodarzami pierwszej z nich są jeże, a drugiej… sowy!

Rainbow Sweets Harajuku

Kolejnym ciekawym miejscem wartym odwiedzenia jest ulica Takeshita. Miejsce tak kawaiii, że aż głowa boli. Kolory zalewające z każdej możliwej strony, poprzebierana japońska młodzież, sklepy, które wprowadzają cosplay na zupełnie inny poziom. No i „fabryki” cukierków i słodyczy. Jednym z ciekawych miejsc do odwiedzenia jest Rainbow Sweets, gdzie podawane są lody, napoje i wata cukrowa w tęczowych kolorach. Gdy byłam tam ostatnio, to kolejka była niemiłosierna, ale oznacza to tylko tyle, że miejsce to jest bardzo ciekawym punktem, który warto odwiedzić, jeżeli macie sporo czasu. Jest też szansa, że poza sezonem letnim mniej osób będzie miało ochotę na tęczowe lody 😉

Spacer po parku- chwila odprężenia

Kolejnym sposobem na miłe spędzenie czasu w Tokio jest oderwanie się na chwilę od zgiełku miasta i spacer po jednym z parków, które oferuje nam stolica Japonii. Do wyboru macie ich naprawdę sporo. Największe z nich to Yoyogi Park, w którym znajdziecie między innymi świątynię Meiji Jingu, Park Ueno znajdujący się zaraz przy dworcu o tej samej nazwie, czy ogród Shinjuku Gyoen. Pięknym miejscem są też leżące nad rzeką Sumida ogrody Hamarikyu.

Alice in a Labirynth – idziemy na drinka

alice in labirynth tokyo

Miejsce przy Chuo-dori w Ginzie. Baro-restauracyjka urządzona w klimacie Alicji z Krainy czarów. Na suficie grafiki z kartami, loża w kształcie filiżanki i personel robiący wszystko by wprowadzić nas w bajkowy klimat. Na wstępie dostaje się przystawkę, która sprawia, że skurczymy się do 7 centymetrów, a na koniec herbatę, dzięki której wrócimy do naszych wcześniejszych rozmiarów 😉 Do tego iście bajkowe menu. No i właśnie. Dlaczego polecam to miejsce na wieczornego drinka, a nie kolację? Bo jedzenie mają tam dość średnie. Może i ładnie podane, ale nad smakiem zdecydowanie muszą jeszcze popracować. Za to kolorowe drinki serwują naprawdę bardzo smaczne 🙂 Niektóre nawet wyglądem mające przypominać koty 😉 Fajne, ciekawe, oryginalne miejsce. Idealne by zakończyć w nim swój weekend w Tokio.

 

 

27 Komentarze

  1. Anna napisał(a):

    Piękne miasto z Twoich opowieści. Mam nadzieję, ze kiedyś tam sie znajdę

  2. Łukasz napisał(a):

    Oj pozazdrościć Japonii. Świetne zdjęcia. A najbardzeij to bym poszedł do takiej kociej kawiarni 😉

  3. czerwonafilizanka napisał(a):

    ale słodziutkie to zdjęcie z kotkiem liżącym <#

  4. Wygląda to totalnie bajecznie, te kolory! Mega. Japonia jest na pewno gdzieśtam na mojej liście azjatyckiej, ale chyba muszę jeszcze trochę pooszczędzać 🙂

  5. krystynabozenna napisał(a):

    Ciekawy taki weekend, ale dla mnie trochę za daleko.
    Komentarze mi znikają ??

  6. Jakie świetne miejsca. Oj coś czuję, że my mogłabym dołączyć do Ciebie i wybrać się na rekonesans miasta 🙂 świetny artykuł

  7. Nasz Mały Świat napisał(a):

    Wreszcie w przyszłym roku będziemy w Tokyo ponownie i na śniadanie w chmurach na pewno się piszemy! 😉 A na końcu Takeshita są nasze ukochane lody w naleśniku 😀

  8. Ewa | Daleko niedaleko napisał(a):

    Co za garść inspiracji! Przymierzam się do Tokio i w ogóle Japonii w czasie kwitnienia wiśni, może w przyszłym roku 🙂

  9. Ekstra ta wystawa, piękne zdjęcia, czy mieszkając tam wpadłaś w ten ponoć mega szybki nurt miasta? Pozdrawiam

    • Natalia napisał(a):

      Na całe szczęścia nie mieszkam w Tokio, tylko w mniejszej miejscowości obok Hamamatsu. Dzięki temu ten szybki styl życia mnie nie opanował. Za każdym razem po powrocie z Tokio odczuwam taką fajną ulgę i spokój. Na weekend super, ale mieszkanie tam musi być uciążliwe

  10. Ciekawska Magdalena napisał(a):

    Zazdroszczę takiego wyjazdu ja bym nawet na sekundę chciała tam się znaleźć

  11. Trzymam kciuki! Artykuł zachwycił mnie zdjęciami 🙂

  12. Woytech napisał(a):

    Świetny artykuł!
    Kiedyś się wybiorę. Koniecznie z synem, bo sam z siebie zaczął uczyć się japońskiego – mam nadzieję, że to nie przejściowy zapał 😉

  13. Mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę, zwłaszcza Digital Art Museum mnie fascynuje 🙂

  14. nadia vs. the world napisał(a):

    Fajny, wyczerpujący wpis! Japonia jest ciągle na mojej liście krajów do odwiedzenia i ciągle jest dość nisko 😉

  15. Marcin napisał(a):

    Niesamowite zdjęcia i świetna prezentacja Japonii dla czytelników. Budzi ciekawość!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *