„Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych.” Dr Qing Li

Tokio podczas kwitnienia wiśni- tłumy, kwiaty i moja głupota
Marzec 31, 2018
Majówka w Japonii- za i przeciw
Kwiecień 20, 2018
Pokaż wszystkie

„Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych.” Dr Qing Li

Zacznę od tego, że gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej książce, a w zasadzie o jej tematyce to podeszłam do tematu bardzo sceptycznie. Kąpiele leśne? Jakoś nie brzmiało to dla mnie, osoby, która zwykle twardo stąpa po ziemi, jak coś, co mogłoby mnie zainteresować, a przede wszystkim w co mogłabym uwierzyć. Po chwili zastanowienia doszłam jednak do wniosku, że nie powinnam się zamykać na żadne tematy, tym bardziej te związane z Japonią, jej kulturą, wierzeniami i zwyczajami. Otwierając pierwszą stronę postanowiłam, że będę bardzo krytyczna w stosunku do tego, co znajdę na kolejnych kartkach. Jak się potoczyła moja przygodą z tą książką?

W kulturze japońskiej natura nie jest odrębna od człowieka, to część każdego z nas.

Dr Qing Li to profesor nadzwyczajny tokijskiej Nippon Medical School. W 1982 roku Japońska Agencja Leśnictwa zainicjowała nowy projekt nazywany „wycieczką na kąpiel leśną” mający na celu obniżenie poziomu stresu wśród Japończyków, prowadzenie przez nich zdrowego trybu życia, a przede wszystkim zwiększenie świadomości i zbliżenie Japończyków do drzew, by bardziej o nie dbali. Nie było jednak naukowych dowodów na to, co wszyscy wiemy już od lat- kontakt z naturą wpływa na ludzi kojąco, relaksująco i odprężająco. Idąc o krok dalej Japoński Minister Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa zainicjował w latach 2004-2006 projekt badawczy mający na celu dokładne zbadanie z naukowego punktu widzenia wpływu kontaktu z lasem na zdrowie człowieka. Głównym członkiem zespołu badawczego został autor książki o Shinrin-Yoku, dr Qing Li. Wszystko to za sprawą swoich wcześniejszych zainteresowań i prowadzonych badań dotyczących medycyny środowiskowej, a szczególnie tych związanych z dziedziną immunologii środowiskowej. Od 1988 roku badał on wpływ chemii środowiskowej, stresu i stylu życia na funkcje odpornościowe. Dziś dr Qing Li poza tym, że wciąż wykłada na uczelni w Tokio to pełni również funkcję wiceprezesa i sekretarza generalnego Międzynarodowego Towarzystwa Medycyny Naturalnej i Leśnej oraz prezesa Towarzystwa Medycyny Leśnej w Japonii.

„Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych.” Dr Qing Li

Shinrin- yoku, czyli w dosłownym tłumaczeniu „leśna kąpiel” (z jap. shinrin- las, yoku- kąpiel) to nic innego jak spacer po lesie i doświadczanie go wszystkimi pięcioma zmysłami- wzrokiem, słuchem, smakiem, dotykiem i przede wszystkim węchem. Autor książki przeprowadził swoje badania na grupie studentów oraz na kilku grupach zwykłych japońskich pracowników korporacyjnych. Cały proces, przebieg oraz ich wyniki prezentuje w swojej książce. Jego konkluzje są nie tylko zdumiewające, ale przede wszystkim opisane w bardzo ciekawy sposób. Profesorowi udało się dowieść, że kontakt z drzewami pomaga obniżyć ciśnienie, zwiększa wigor i ogólnie pojętą energię życiową, pomaga leczyć depresję, bezsenność, pobudza układ odpornościowy i zmniejsza stres. Jednocześnie w książce możemy znaleźć masę ciekawych informacji na temat samej Japonii oraz wyjaśnienie skąd w jej kulturze i tradycji tak ścisłe powiązanie z naturą. Doktor Qing Li opisuje jaki wpływ na nasz organizm ma korzystanie z każdego z naszych zmysłów podczas kąpieli leśnej, zaznacza również, że brak lasu w najbliższym otoczeniu zastąpić możemy spacerami po parkach, lub wykorzystaniem zmysłu węchu nawet w zamkniętych pomieszczeniach, w tym w naszych domach.

Jeszcze nigdy nie byliśmy tak oddaleni od przyrody jak dziś.

Niezwykle ciekawie opisał również jaki wpływ na pracę w szpitalu miało rozpylanie olejków eterycznych oraz jaki wpływ na pacjentów ma to, co widzą za oknem! Wszystko to potwierdzone wieloletnimi badaniami, eksperymentami i analizami. W książce znajdziemy również mnóstwo pięknych zdjęć jak i całą instrukcję opisującą w jaki sposób samemu udać się na kąpiel leśną. Dla sprawdzenia jej efektów, na samym końcu dołączonoę specjalnie przygotowany formularz, który powinno się wypełnić przed spacerem i po nim. W Japonii znajduje się 60 certyfikowanych ośrodków prowadzących terapię leśną shinrin-yoku. By las mógł otrzymać taki certyfikat musi spełniać odpowiednie warunki w 8(!) różnych kategoriach. Na koniec autor porusza również bardzo istotną kwestię, a mianowicie co zrobić by chronić lasy dla przyszłych pokoleń. Jak bardzo zdążyliśmy już zniszczyć to, co dała nam ziemia? Czy jesteśmy w stanie to jeszcze naprawić?

„Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych.” Dr Qing Li

Tak jak wspomniałam już na początku- podeszłam do tematu z bardzo dużą rezerwą i sceptycyzmem. Jednak ze strony na stronę coraz bardziej docierało do mnie, że to o czym pisze japoński naukowiec ma sens. Książkę tę czyta się bardzo szybko, duży tekst, przeplatany cudownymi zdjęciami, które są zdecydowanie jedną z najmocniejszych stron tej pozycji, szybko wciąga. Sami pomyślcie… książka o kąpielach leśnych, która potrafi wciągnąć- to znaczy, że musi być naprawdę wyjątkowa. Okładka książki choć prosta dobrze nawiązuje do tego, co znajdziemy w środku. Drzewo będące podstawą shinrin-yoku oraz czerwone koło przypominające to z japońskiej flagi, bo przecież to Kraj Kwitnącej Wiśni jest miejscem, w którym narodził się ten nurt. Nie ukrywam, że miałabym do samego Profesora kilka pytań, na które czytając tę książkę nie uzyskałam odpowiedzi. Dotyczyły one samego przeprowadzania eksperymentów z udziałem studentów i pracowników korporacji oraz tego, czy ich efekty były zasługą samych kąpieli leśnych, czy może tego, że po prostu zamiast spędzać dzień w stresującym środowisku, jakim może być dla nich praca, spędzili go na łonie natury. Poza tą jedną, niewyjaśnioną dla mnie wątpliwością znalazłam w „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych” wiele ciekawych spostrzeżeń i udowodnionych naukowo faktów. Niezmiernie się cieszę, że postanowiłam ją przeczytać, dzięki czemu zaczęłam stopniowo wprowadzać w swoje życie rady i zalecenia dr Qing Li. Muszę przyznać, że już samo czytanie tej książki było relaksujące i odprężające. Dzięki niej udało mi się również lepiej zrozumieć samych Japończyków wśród których żyję na co dzień, a powiedzmy sobie szczerze, że nie jest to takie łatwe 😉

Kiedy umierają drzewa, umierają też ludzie.

Na koniec ktoś mógłby zapytać- kiedy ja na to wszystko znajdę czas? Na chodzenie po lesie, gdy po pracy muszę zająć się dziećmi, ugotować obiad, posprzątać, naprawić coś w domu? To ja zadam Ci inne pytanie. A na oglądanie głupkowatych programów w telewizji znajdujesz czas? Na oglądanie seriali, albo przeglądanie godzinami portali społecznościowych? Zamiast siadać na kanapie wyjdź na zewnątrz. Jeżeli jednak nie jesteś w stanie zrobić nawet tego, to przeczytaj tę książkę w wolnej chwili- autor próbuje pomóc wprowadzić w życie swoją terapię nawet tym, którzy przesiadują całe dnie w zamkniętych pomieszczeniach i nie mają możliwości wyjść z domu.

Książka wydana została przez wydawnictwo Insignis Media, a w sprzedaży ukaże się 18 kwietnia 2018r. Niedługo będziecie mieli również możliwość wygrania jednego z egzemplarzy w konkursie na moim Facebook’u <– Szczerze polecam Wam tę lekturę.

 

Polecam również ostatnie wpisy, które ukazały się na blogu:

Tokio podczas kwitnienia wiśni- tłumy, kwiaty i moja głupota

Plan na 2018 rok- co chcę Wam pokazać?

 

20 Komentarze

  1. Katarzyna Mirek napisał(a):

    Powiem Ci, że kiedyś moja babci chodziła z nami na spacer i podczas nich przytulała się do drzew czerpiąc z nich energię. Mówiła nam, że robiła to już jej babci. Zawsze wydawało mi się to głupie, ale może warto wrócić do korzeni. Nie dziwię się że podeszłaś do tematu sceptycznie

    • Natalia napisał(a):

      Wydaje mi się, że wszystko to, co ma nas z powrotem przybliżyć do natury jest warte spróbowania. Nawet jeżeli na pierwszy rzut oka wydaje się co najmniej dziwne, bo z czasem może okazać się nie tylko przyjemne, ale i zdrowe…

  2. Zwykła Matka napisał(a):

    Mnie zawsze las uspokaja, więc na pewno cos w tym jest 🙂

  3. Ł | KzP napisał(a):

    Właśnie planuję coś podobnego na przyszły weekend. Teraz już wiem, jakiej terminologii używać. Chociaż ja do kąpieli leśnych dorzucam również skały pełne minerałów.

  4. elfnaczi napisał(a):

    Piękne zdjęcia! Jako dziecko sporo czasu spędzałam w lesie, bo takie wypady i spacery ładowały mnie pozytywną energią 🙂 Ciekawi mnie ta książka 🙂

  5. Anna napisał(a):

    wspaniałe zdjęcia 🙂

  6. Nasz Mały Świat napisał(a):

    Powiedzmy, że nie praktykowalam tego swiadomie mieszkajac w Japonii, ale faktycznie zawsze byłam blisko natury. A shinrin yoku „przerobilam” na moich studiach. Byłam dosyć zdziwiona, że to zagadnienie się na nich pojawiło . Szkoda, ze teraz na Islandii nie mogę robić sobie takich leśnych kąpieli… Pozdrowienia!

  7. Zastrzyk inspiracji napisał(a):

    Ja uwielbiam las i kiedy tylko w tygodniu mam chwilę wolnego zabieram rower i staram się choć na chwilę w lesie posiedzieć. Dla mnie to jedno z niewielu miejsc, w którym mogę kompletnie zapomnieć o otaczającym świecie 🙂

  8. Klaudia (Pani Kultura) napisał(a):

    Uwielbiam biegać po lasach i polach, to mnie uspokaja, więc pewnie coś w tych kąpielach leśnych jest. 🙂
    Ciekawa recenzja, może kiedyś sięgnę po tę książkę.

  9. imakaszu napisał(a):

    Przytulanie się do drzew jest akurat mega popularne, raz na Teneryfie złapałam na stopa Hiszpankę, która jechała na wulkan tylko po to, żeby móc się potulić z iglakami. 😀 W japońską medycynę naturalną wierzę, z chęcią przeczytam książkę. 🙂

  10. Medycyna alternatywna to coś, co lubię (chociaż wiadomo, nie przyjmuję bezkrytycznie wszystkiego!) – nawet nie tylko ze względu na skuteczność (lub jej brak 😉 ), ale… po prostu te tematy są dość ciekawe! i mam podobnie, jeśli chodzi o lasy – też mi się podobają 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *